PIĘKNA SKÓRA W CZASIE CYKLU

Cera na huśtawce
W ciągu cyklu menstruacyjnego zmienia się poziom nawilżenia, wrażliwość i tempo regeneracji skóry. Wobec tego, skuteczna pielęgnacja nie będzie w ciągu miesiąca taka sama.
Cera na pustyni
Na początku cyklu niski poziom estrogenów – hormonów zwiększających zdolność wiązania wody przez naskórek sprawia, że mamy przesuszoną skórę. Także ilość progesteronu, który odpowiada za tempo pracy gruczołów łojowych, jest niewielka. Skutkuje to nieprzyjemnym uczuciem ściągnięcia. 
Tak mówimy:
Mgiełkom nawilżającym, stosowanym także na makijaż (uwaga, muszą mieć także fazę tłuszczową, która zatrzyma wodę w skórze).Automasażom takim jak CosmoLifting, Wuchu, masaż kłykciami ze sporą ilością odżywczych olejków. Wszystkich chętnie Was nauczę na zajęciach. Teraz cera będzie dopieszczona, nawilżona i wygładzona. Masaż jest po to, by odżywić także głębokie warstwy skóry, czego samo serum czy krem nie potrafią. 
Pielęgnacja
Serum z peptydami miedziowymi, ceramidami czy kwasem hialuronowym będzie super, podczas gdy witamina C i retinol mogą w tej fazie cyklu podrażnić wrażliwszą cerę. Zabiegi inwazyjne prawdopodobnie skończą się siniakami, bo masz niższą krzepliwość krwi (i w dodatku większą wrażliwość na ból). Filtr UV jest koniecznością – Twoja naturalna ochrona przed słońcem jest teraz najniższa.
10. do 16. dnia – eksplozja kobiecości
Teraz rośnie poziom estrogenów i, wolniej, progesteronu. Ten dobry okres dla naszej skóry trwa do 16. dnia cyklu. Jajeczkowanie pojawiające się około połowy cyklu wyznacza szczyt formy, kiedy to estrogenów w organizmie jest najwięcej. Regeneracja, nawilżenie, koloryt są optymalne. Podrażnienia, krostki pozwalają o sobie zapomnieć. Uwaga tylko na przebarwienia – wysoki poziom estrogenów zwiększa ich prawdopodobieństwo.
Tak mówimy:
Kremowi UV. Nie lubicie? Ja też średnio, ale przebarwienia lubię jeszcze mniej. Doustnie stosowana astaksantyna to doskonały filtr UV od środka, ale jasna cera bez kremiku jednak się nie obędzie. Teraz możesz stosować głębokie automasaże, które jeszcze podbiją regeneracyjny potencjał cery w tym okresie. Szybko zauważysz poprawę jej napięcia i zagęszczenie.Zielone światło dla witaminy C, kwasu alfa-liponowego i retinolu. 
Końcówka cyklu – masz ochotę zakryć lustra
Plagą mogą stać się krostki i zaskórniki. Progesteron zawładnął skórą i nie jest to dobra dla niej zmiana. Wzmożona produkcja łoju plus zwężone ujścia gruczołów łojowych to duet z kosmetycznego koszmaru. Jakby tego było mało, organizm zaczyna też gromadzić wodę, a w okolicach oczu i szyi pojawiają się obrzęki.
Tak mówimy:
Peelingom, maseczkom z glinki, antyseptycznym olejkom przeciwtrądzikowym (neem, rycynowy, z drzewa herbacianego, cytrynowy), lekkim kremom nawilżającym. Codzienne automasaże są wskazane pod warunkiem, że nie ma na skórze krostek. W takim wypadku przeczekujemy.Zaskakujące wyniki przynosi joga hormonalna – wiele z kłopotliwych symptomów estetycznych końcówki cyklu ustępuje, pod wpływem regulacji układu endokrynologicznego!
Pielęgnacja:
Jeśli mamy opuchlizny, masujemy rano i wieczorem jeżykami okolice żuchwy i oczu. Tym sposobem zmniejszymy worki pod oczyma i obrzęk owalu twarzy.Nasz nastrój też się często pogarsza na parę dni przed okresem, a skóra bardzo reaguje na stan psychiczny. Dla dobra nas całych, a cery w szczególności, dopieszczajmy się wtedy, sprawiajmy sobie radość, róbmy coś, co nas bawi i interesuje. Za kilka dni znów będzie fajnie.)